Nasi specjaliści na największym kongresie alergologicznym Europy. WMCCP wśród współautorów polskiego badania CHOPIN

Prezentacja wyników wieloośrodkowego badania CHOPIN na jubileuszowym kongresie EAACI w Stambule to ogromny sukces polskiej nauki, w którym swój wyraźny udział ma zespół Warmińsko-Mazurskiego Centrum Chorób Płuc w Olsztynie.

Zgodnie z zapowiedzią, rozpoczynamy cykl publikacji przybliżających kulisy tego wydarzenia oraz kierunki rozwoju współczesnej medycyny. Jako pierwszą prezentujemy rozmowę z prof. dr. hab. n. med. Krzysztofem Kuziemskim – wybitnym specjalistą w dziedzinie chorób płuc i alergologii, który od tego roku współtworzy zespół WMCCP, Koordynatorem KLINIKI PULMONOLOGII Z OŚRODKIEM ZABURZEŃ ODDYCHANIA PODCZAS SNU WMCCP.

Zrzut ekranu 2026 06 23 o 21.08.44

Rozmowa z prof. dr. hab. n. med. Krzysztofem Kuziemskim

Badanie i dwie afiliacje: na stambulskim plakacie Pana nazwisko widnieje przy ośrodku gdańskim, bo w czasie badania reprezentował Pan Gdańsk, dziś pracuje Pan już w Olsztynie. Jak to się stało, że Pana droga naukowa „domknęła się" akurat na tym abstrakcie zjazdowym?

Tu trudno odpowiedzieć prosto. Swoją drogę naukową kontynuuję w ośrodku, w którym mam możliwość rozwoju zawodowego i naukowego. Takim ośrodkiem w chwili obecnej jest Uniwersytet Warmińsko-Mazurski. Jestem kierownikiem Katedry Pulmonologii oraz koordynatorem Kliniki Pulmonologii. Tutaj mam możliwość dalszego rozwoju naukowego.

W obecnych czasach, w dobie rozwoju nowych technologii, nie ma problemu z dostępem do wiedzy naukowej, medycznej, specjalistycznej. W ośrodku jest duży potencjał rozwojowy, są dobrze i wszechstronnie wyszkoleni lekarze z dużym potencjałem na rozwinięcie kariery naukowej. Myślę, że uda mi się to połączyć i wykorzystać potencjał lekarzy w rozwój ich kariery naukowej.

Chorzy na HAE to ściśle określona, specyficzna grupa. W Polsce zdiagnozowano około 480 pacjentów. Często chorzy są silnie związani z lekarzem, który zdiagnozował chorobę. Droga do rozpoznania HAE jest długa – średni okres od wystąpienia pierwszych objawów do postawienia diagnozy to kilka lat. W praktyce pacjenci z HAE bardzo często idą po prostu za swoim lekarzem, stąd też i moja stała obecność przy tym temacie.

Pulmonologia i region: Mówił Pan o chorobach płuc jako „cichej epidemii cywilizacyjnej". Co dziś najbardziej zagraża zdrowiu oddechowemu mieszkańców Warmii i Mazur?

Profil pacjentów pulmonologicznych w tym regionie jest bardzo podobny do profilu w innych częściach Polski. Wciąż ogromnym zagrożeniem pozostaje rak płuca. Niepokojące jest to, że do Kliniki Pulmonologii nieustannie trafiają pacjenci z bardzo zaawansowaną chorobą nowotworową. Często już przy przyjęciu, oprócz pierwotnej zmiany nowotworowej w płucach, diagnozujemy u nich przerzuty odległe. To znacząco pogarsza rokowanie, a szansa na całkowite wyleczenie w takich przypadkach jest minimalna.

Wciąż bardzo wielu pacjentów pali papierosy, a to główny czynnik rozwoju raka płuca i przewlekłej obturacyjnej choroby płuc (POChP), a także jedna z przyczyn idiopatycznego włóknienia płuc. Co więcej, wielu palaczy tytoniu ma wciąż minimalną wiedzę o realnej szkodliwości nałogu.

Uważam również, że lekarze pierwszego kontaktu z naszego regionu powinni znacznie szerzej korzystać z możliwości wystawiania kart DiLO. To szybka ścieżka diagnostyczna, która pozwala w krótkim czasie potwierdzić lub wykluczyć nowotwór płuc i natychmiast skierować pacjenta do specjalistycznego ośrodka.

Jakie są Pana plany i ambicje naukowe dla olsztyńskiej pulmonologii, co chciałby Pan tu zbudować?

Moje plany idą dwutorowo: to z jednej strony rozwój naukowy i dydaktyczny kliniki, a z drugiej strony rozwój całej placówki jako silnego, centralnego punktu pulmonologii w naszym województwie.

Ambicje naukowe to przede wszystkim rozwój badawczy głównie w dziedzinach pokrewnych z moimi bezpośrednimi zainteresowaniami, czyli astmą, POChP oraz rzadkimi chorobami układu oddechowego, jak np. choroba Gauchera czy wspomniany dziedziczny obrzęk naczynioruchowy. Chciałbym w najbliższym czasie wypromować nowych doktorantów.

Klinicznie moim celem jest silne wzmocnienie pozycji WMCCP jako ośrodka wiodącego w województwie. Obecnie wdrażam działania mające na celu przyspieszenie szybkiej ścieżki onkologicznej (karty DiLO), rozwój badań klinicznych oraz maksymalne skrócenie czasu potrzebnego na diagnostykę. Chciałbym, aby nasz ośrodek w przyszłości – choć na pewno to perspektywa długofalowa, a nie na teraz – profilował się także w kierunku możliwości przeszczepów płuc. Ta droga wymaga jeszcze bardzo długiej pracy i wielkiej wytrwałości w dążeniu do celu.

Łączy Pan pneumonologię z alergologią. Gdzie te dwie dziedziny spotykają się najciekawiej z punktu widzenia pacjenta?

W wielu sytuacjach klinicznych w diagnostyce różnicowej wspomagamy się wzajemnie konsultacjami alergologicznymi i odwrotnie – alergolodzy proszą o konsultacje pneumonologiczne. Alergologia i pneumonologia mają wiele wspólnych punktów uchwytu, w szczególności dla chorób obturacyjnych, takich jak astma i POChP. Pacjenci z dusznością trafiają równolegle zarówno do lekarzy alergologów, jak i pneumonologów.

Ponadto sama diagnostyka i rozpoznawanie dziedzicznego obrzęku naczynioruchowego stanowi klasyczny element diagnostyki przez wykluczenie. Tego rodzaju chorzy trafiają do wielu różnych specjalistów, zanim ostatecznie potwierdzi się u nich dziedziczny obrzęk naczynioruchowy. Obrzęki twarzy, kończyn, duszność, kaszel czy szybka męczliwość mają bardzo różną etiologię. W takich sytuacjach nasze bliskie współdziałanie z alergologami jest jak najbardziej konieczne.

Szerszy kontekst: Astma, POChP, jakość powietrza – gdzie w tym wszystkim jest dziś największa luka między tym, co medycyna potrafi, a tym, co faktycznie dociera do pacjenta?

To pytanie jest mało precyzyjne, ponieważ obie te choroby mogą mieć bardzo podobną etiologię. Dodatkowo w praktyce klinicznej często spotykamy współistnienie astmy i POChP jednoczasowo. Klinicznie mogą one przebiegać niemal identycznie – duszność, kaszel czy świszczący oddech są wspólne dla obu jednostek chorobowych.

Również bardzo podobna jest diagnostyka. Zarówno pneumonolodzy, jak i alergolodzy wykonują u chorych z dusznością i kaszlem badania czynności płuc, czyli spirometrię, pletyzmografię całego ciała oraz diagnostykę obrazową.

W kontekście tego pytania należy jednak zwrócić szczególną uwagę na zanieczyszczenie naszego środowiska. Pyły zawieszone, w szczególności te o uziarnieniu PM 2,5 oraz PM 10, bezpośrednio sprzyjają rozwojowi astmy lub POChP, a na pewno wywołują ich gwałtowne zaostrzenia. Dostają się do układu oddechowego, wywołując silne podrażnienie dróg oddechowych. Pyły PM 2,5 ze względu na swoje rozmiary przenikają przez barierę pęcherzykowo-włośniczkową w płucach i dostają się bezpośrednio do krwioobiegu. To sprawia, że mogą sprzyjać również rozwojowi chorób nowotworowych, w tym raka płuca.

Jaką rolę widzi Pan dla sztucznej inteligencji w diagnostyce chorób płuc i gdzie przebiega granica, za którą lekarza zastąpić się nie da?

Obecnie rola AI w medycynie, w tym w pneumonologii, znacząco wzrosła. Bardzo ważnym i namacalnym przykładem jest wykorzystanie sztucznej inteligencji w diagnostyce obrazowej płuc. Jest ona szczególnie przydatna w precyzyjnej ocenie zmian drobnoguzkowych. Specjalistyczne programy komputerowe skutecznie wspomagają nas w ocenie guzków płuca pod kątem ich ewentualnej złośliwości onkologicznej.

AI może być również z powodzeniem wykorzystywana w wirtualnej bronchoskopii, czyli zaawansowanym wziernikowaniu dróg oddechowych od wewnątrz. Kolejnym przykładem zastosowania jest wspomaganie oceny radiologicznej różnych typów włóknienia płuc. Obecnie możemy precyzyjnie, procentowo ocenić stopień zajęcia miąższu płucnego przez proces włóknienia. Jest to kluczowe m.in. w kwalifikacji chorych do włączenia do nowoczesnych programów lekowych.

Co chciałby Pan, żeby pacjent z Warmii i Mazur wiedział o tym, jakim ośrodkiem staje się dziś WMCCP?

Przede wszystkim ważne jest, aby potencjalni pacjenci mieli świadomość, że nasz ośrodek jest szpitalem o najwyższym stopniu referencyjności w regionie. Prowadzimy w pełni kompleksową diagnostykę pulmonologiczno-alergologiczną. Zabezpieczamy pacjenta na całej ścieżce: od pierwszego rozpoznania, przez rozpoczęcie leczenia, aż po jego kontynuację i nadzór w poradniach specjalistycznych.

Szczególnie ważne jest to dla chorych onkologicznych. Szpital realizuje pełną diagnostykę radiologiczną, sprawnie prowadzi karty DiLO, realizuje najnowocześniejsze programy lekowe z zakresu pneumonologii, alergologii i onkologii, a także wstępnie kwalifikuje chorych do przeszczepu płuc. Prowadzimy też nowoczesną diagnostykę niewydolności oddychania oraz obturacyjnego bezdechu śródsennego. Kwalifikujemy chorych do domowego leczenia tlenem (DLT) oraz do nieinwazyjnej wentylacji mechanicznej.

Mówiąc najprościej: realizujemy absolutnie wszystkie aspekty nowoczesnej diagnostyki i leczenia pneumonologicznego.